Kup so­bie psa. To je­dyny sposób, abyś mógł na­być miłość za pieniądze.

"Trze­ba kochać, to co jest nam naj­bliższe. To, cze­go można dot­knąć ręką. Tak kochają psy. "

Wczoraj odwiedziłam wraz z tatą i siostrą babcie. Poszliśmy do parku na spacer.
Stęskniłam się za Amber- kochaną psiną, moją oddana przyjaciółką.
Dużo się z nią bawiłam i biegałam.
Postanowiłam trochę Wam o niej opowiedzieć.

Amber około cztery/pięć lat temu znaleźliśmy w schronisku.
Mimo, iż jest psem rasowym z rodowodem (Owczarek Francuski - Bauceron) została kilka dni wcześniej oddana do schroniska przez starszą kobietę która nie radziła sobie już z młodym, energicznym psem.

Amber szybko się u nas zadomowiła. Była wspaniałą, pełną pozytywnej energii towarzyszką.
Jako nie duża dziewczynka bawiłam się z nią, chodziłam na spacery i rozmawiałam jak z człowiekiem.
Zwierzałam jej się ze swoich smutków, sekretów, trosk.
A ona jakby rozumiała mój humor, kładła łeb na moje kolana i często lizała po twarzy.

Nauczyłam ją ze mną tańczyć, haha.
Często brałam ją za przednie łapy i stawała razem ze mną do tańca. Była wtedy w moim wzroście i świetnie się bawiłyśmy.

Niestety, czas dobrej zabawy i szczęścia dość szybko minął. Amber z uwagi na to, że w tym samym domu, tylko w mieszkaniu obok- mieszkała babcia, dziadek i ich stara suczka Luka (Owczarek niemiecki, zdechała niedawno miała ok. 17 lat:(( ) większość czasu chciała spędzać tam, traktując Lukę jak własną babcię.

Po jakimś czasie urodziła mi się siostra. Oddaliśmy Amber w ręce dziadków, póki Madzia nie odrośnie.
Coraz mniej spędzałam z nią czasu, zaintrygowana siostrą. Coraz bardziej się od niej oddalałam.

Pewnego dnia, wraz z koleją rzeczy, Luka zdechła.
Amber zmieniła się na zawsze.
Od tego czasu przestała być wesołą, pozytywną, pełną życia psiną.
Stała się raczej odosobniona, samotna i bardzo przygnębiona.
Niesamowite jest to jak często widać było w jej oczach łzy.
Jak wychodząc na dwór często wyła z rozpaczy i tęsknoty.
Jak bardzo pokochała obcego jej psa.
Na tyle bardzo, że do teraz widać w jej oczach smutek.

Wszyscy cierpieliśmy, najbardziej dziadkowie i Amber.
Lecz ja i rodzice również. Luka była dużo starsza ode mnie. Gdy się urodziłam stała nad kołyską i rozbawiała mnie. Również była cząstką mnie, którą straciłam.

Nasza czwórka wyprowadziła się do innego miasta, lecz niedaleko.
Od tego czasu często odwiedzaliśmy dziadków i Amber- moją kochaną Amber...lecz już nie moją.
Często bardzo za nią tęsknie. Kocham bawić się z nią, biegać, spacerować.
Wspaniała jest ta więź łącząca psa z człowiekiem.
Stają się nierozłącznymi, najlepszymi, kochającymi się przyjaciółmi.
To tak piękne i prawdziwe.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała tą cudowną możliwość bycia właścicielką Amber.









0 komentarze:

Prześlij komentarz

Aktualności

Numerologia

Obserwatorzy

Twitter Updates

Template Information

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Test Footer 2

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

Popular Posts