Długo nie pisałam,niemal dwa tygodnie- dlatego też, dzisiaj dłuższy pościk o dzieciństwie.
Zapraszam do lektury!:)
Każdy z nas, ma jakieś wspomnienia dotyczące dziecięcych lat. Jeden może lepsze, drugi troche gorsze. Jednak, uważam, że każde dzieciństwo miało w sobie coś niezwykłego, w końcu był to czas, poznawania świata, pierwszych chwil uczenia się na błędach, pierwszych przyjaźni,zauroczeń, jakże i pierwszych łez, czy rozczarowań.
Ja swoje dzieciństwo wspominam bardzo pozytywnie, duże ilości lalek barbie, pyszne kompoty i kotlety robione przez babcię, zabawy z kuzynami, zrywanie takich zabawnych białych owoców wraz z koleżankami w przedszkolu, radość z małych rzeczy, takich jak ulubione cukierki, czy zabawka.
Dzieciństwo, było wspaniałym okresem życia, bynajmniej dla mnie. Co prawda, często bywałam po południu samotna, nie licząc zabaw z babcią i psem Luką, lecz w przedszkolu, czy z kuzynami, na działce u babci- mam same świetne wspomnienia!:)
Pamiętam,jak staliśmy w piątke z kuzynami na dziadkowej, dużej, pomarańczowej ciężarówce i podkradaliśmy śliwki cioci mieszkąjącej za płotem. W pewnej chwili trafiła mi się śliwka z dżownicą, haha do dziś mam do nich lekki uraz :D
Pamiętam również jak z koleżankami w przedszkolu, bawiłyśmy się w "Power Rangers" czy naszą ulubioną zabawę "Witch"
W weekendy, odwiedzałyśmy się z siatkami pełnymi lalek, kenów, mebelek i domków, a następnie cały boży dzień, bawiłyśmy się nimi, jak to dzieci.
Wakacje spędzałam czy to w domu, jednak najczęściej jeżdżąc z nianią,( która praktycznie opiekowała się mną od kiedy miałam trzy miesiące, wiec nazywam ją do teraz Ciocią) i z drugą babcią. Jeździłyśmy czy to nad Wisłę, czy nad morze. Nie pamiętam dokładnie wszystkiego, lecz same fakty wyjazdów-tak. Wakacje spędzałam również co jakiś czas z rodzicami, byliśmy np. na Węgrzech, w Chorwacji, czy na Słowacji.
Z moją mamą pamiętam , naszą wspólną naukę angielskiego, tańczenie, malowanie czy wesołe zabawy. Dobrze pamiętam nasze zabawy w kosemtyczkę czy fryzjerkę, podczas których malowałyśmy się, robiłyśmy sobie maseczki ze śmietany czy ogórków, albo robiłyśmy wymyślne fryzury.
Pewnego razu, byliśmy na wycieczce rowerowej, w trójkę, ja, mama i tata. Taka rodzinna, weekendowa wycieczka. Miałam ok.6-7 lat, wtedy jeżdźiłam już na dwóch kółkach, w pewnej chwili na dużej kałuży, poślizgnełam się, przewróciłam i wpadłam do kałuży...eh dobrze zapadło mi to w pamięć...
Byłam bardzo wesołą dziewczynką, praktycznie cały czas śpiewałam i tańczyłam- Pozostało mi to do teraz, haha :D
Mam jeszcze wiele wspomnień, np. pamiętam jak pojechaliśmy w pewne lato, nad wielki otwarty basen z długimi i "strasznymi" zjeżdżalniami, czy też do Wesołego Miasteczka, albo do innych ciekawych miejsc.
W mojej dziecięcej karierze zwierzaków: w wieku trzech lat, tata kupił mi na Dzień Dziecka króliczka którą nazwałam Dorotką (z bajki "Elmo", jego rybka tak się nazywała, haha) pare lat później przechrzciłam na Chrupkę. Zdechła w tym roku, w dość nieprzyjemnych okolicznościach :(
W miedzy czasie miałam również dwa kotki, jednego znalezionego w Wiśle, na wakacjach z Ciocią i babcią, był malutki, miał kilka tygodni. Nazwałam go"Pusią" czy "Fusią" jakoś tak.
Zdechł w ciągu następnych dwóch tygodni, ponieważ był bardzo poważnie chory...:((
Następnie był kot Filip, również znaleziony, tym razem przez mojego tatę pod sklepem. Był pół persem tak jakby, był piękny, czarny, z dużym, puchatym ogonem. Strasznie go kochalam i był moim ukochanym kotkiem...lecz niestety pewnego dnia, nie wrócił z wieczornego spaceru...
W między czasie miałam jakiegoś żółwia, który dziwnym sposobem znikł z balkonu...?
miałam też rybki i różne tego typu.
Ok.3 lata temu, ze schroniska wzięliśmy Amber, kochaną psinkę, Owczarka Francuskiego, jest z nami do dzisiaj, lecz mieszka u dziadków.
Tak więc, wspominam swoje dzieciństwo, bardzo wesoło, pełnie ciekawych przeżyć i zabawnych sytuacji pozwalających mi lepiej poznawać świat.


0 komentarze:
Prześlij komentarz